Tekst Jacka Gradomskiego / Świat Motocykli nr 12/2017

Po sukcesie handlowym modelu Downton 300i, Kymco przystąpiło do zmian, by uderzenie w rynek nie traciło impetu. Ich efektem jest New Downtown 350i ABS.

Trzysetka, po wejściu na rynek, została okrzyknięta najmocniejszym rollerem w swojej klasie. Chwalono osiągi, niskie spalanie i bardzo rozsądną cenę. Na jej bazie w fabryce Kymco powstaje maksiskuter Kawasaki - J300. Jednak inżynierowie Kymco nie spoczęli na laurach i po kilku latach postanowili zmodernizować Downtowna.

Więcej szyku

Chociaż New Downtown sylwetką przypomina poprzednie wcielenie, każdy element nadwozia uległ zmianie. Mamy innego kształtu czaszę, przez co reflektorowe spojrzenia na świat nabrało bardziej wyrazistego charakteru. Po obu stronach czaszy pojawiły się nowe przetłoczenia, które nadają skuterowi bardziej sportowy charakter a ponadto mają też podobno powodować lepszy docisk przodu do podłoża podczas podróżowania z większą prędkością.

Odnowione nadwozie Downtowna nabrało wyrazistości i sportowego szyku.

Odnowione nadwozie Downtowna nabrało wyrazistości i sportowego szyku.
Fot. Sławomir Kamiński

Przednie kierunkowskazy przeniesiono poniżej reflektorów. Nawet nudne, owalne lusterka są teraz kanciaste. Podobny los spotkał obudowy zegarów. Oba wskaźniki są analogowe. Między nimi mamy wyświetlacz, podający przebieg całkowity i dzienny, temperaturę otoczenia, spalanie chwilowe i średnie, aktualny czas, ilość paliwa w zbiorniku czy temperaturę silnika. Do obsługi wyświetlacza służą przyciski umieszczone pod zestawem wskaźników. Nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie. Podczas jazdy zmiana informacji, które chcemy aktualnie odczytywać, jest mocno utrudniona.

Dzięki przeniesieniu stacyjki na środek, pod kierownicą po obu stronach panelu uzyskano miejsce na dwa schowki. W lewym znajduje się port USB. Wlew paliwa również zmienił lokalizację: znajdziemy go na przekroku. Niewielkim korektom poddano podesty, dzięki czemu kierowca ma więcej miejsca na stopy. Pasażer oprze swoje na rozkładanych podnóżkach.

W światłach pozycyjnych i kierunkowskazach zastosowano diody LED, przy czym w tylnych kierunkowskazach znajdziemy zwykłe żarówki. Tylna lampa zespolona zyskała dodatkowe ramki, nadające jej więcej elegancji. Znajdujący się nad nią uchwyt dla pasażera również zmienił formę. Pod kanapą, w przebudowanym, przepastnym schowku bez problemu zmieścimy dwa integralne kaski. Dzięki poczynionym zmianom skuter nabrał więcej elegancji, stał się bardziej szykowny.

Wszystko dla Euro4

Również w napędzie trochę się zmieniło. Pojemność skokową silnika – owszem – powiększono, ale wbrew pozorom nie do 350 ccm, lecz do 321 ccm. Moc nie zmieniła się, zaś maksymalny moment obrotowy spadł z 30 Nm do 28,5 Nm. Cóż z tego za zysk? – mógłby ktoś spytać. Otóż oba parametry są uzyskiwane przy niższych obrotach, niż w silniku 299 ccm, a krzywa momentu obrotowego ma bardziej płaski przebieg. Oznacza to, że motocykl powinien lepiej przyspieszać przy niższych obrotach. Zmiany w silniku miały na celu dostosowanie go do normy emisji spalin Euro4.

Podesty, dzięki przekonstruowaniu nadwozia, teraz dają stopom wygodniejsze oparcie.

Podesty, dzięki przekonstruowaniu nadwozia, teraz dają stopom wygodniejsze oparcie. Fot. Sławomir Kamiński

Kolejne zmiany objęły charakterystykę zawieszenia i działanie ABS-u. Układ antypoślizgowy podczas jazd testowych nie wykazywał nadgorliwości i reagował jedynie wówczas, gdy rzeczywiście była tego potrzeba. Odmłodzenie Downtowna wpłynęło też na jego wagę: schudł prawie o 15 kg.

Uwaga na wiatr

Wystarczy przejechać kilka kilometrów, aby zauważyć, że silnik pracuje ciszej, generuje mniejsze wibracje i lepiej przyspiesza przy niższych obrotach. Jego spontaniczna wręcz reakcja na każde dodanie gazu pozwalała w mieście bezstresowo wyprzedzać innych użytkowników jezdni. Po udanym starcie spod świateł należało kontrolować prędkościomierz, bo na New Downtownie można szybko stracić prawo jazdy. Do setki przyspiesza w około 7 sekund.

Jak sprawują się hamulce? Nikt nie powinien mieć do nich strzeżeń. Są bardzo skuteczne, a dozowanie siły hamowania nie nastręcza problemów. Chociaż Downtown do małych nie należy, jest bardzo zwinny i zwrotny - prawie jak pięćdziesiątka. Przy spokojnej jeździe, spalanie potrafiło spaść do 3,3 l/100 km. Kymco doskonale sprawdziło się w ruchu miejskim.

Wysoki komfort oraz dobre osiągi skłoniły mnie do „podmiejskiej”, kilkusetkilometrowej wycieczki. Spory schowek pod kanapą pozwolił bez problemu zapakować się na kilkudniowy wyjazd bez konieczności montowania dodatkowych kufrów.

New Dowtown 350i radzi sobie nawet z prędkością autostradową, czyli 120–130 km/h, choć spalanie wówczas rośnie. Najprzyjemniej jedzie się w przedziale 100–120 km/h. Wówczas i spalanie nie jest za wysokie i osłona przed wiatrem okazuje się skuteczna. Należy jednak pamiętać, że powierzchnia boczna skutera jest spora, a przednie koło mniej dociążone niż w motocyklach, więc jego wrażliwość na boczne podmuchy też jest większa.

Na krętych, mazurskich drogach Downtown pokazał, że bez obaw można nim bardzo szybko pokonywać zakręty. Przydałyby się tylko trochę lepsze opony.

Kilka plusów

Podobno lepiej nie poprawiać dobrego, bo może wyjść na gorsze. Jednak w przypadku New Downtowna 350i ABS ta zasada nie sprawdza się. Odmłodzone Kymco zachwyca wszechstronnością. Doskonale sprawdza się w wielkomiejskich korkach, na autostradzie nie jest zawalidrogą, a na krętych drogach nie powoduje stresu u kierowcy. Jakość użytych materiałów, wykończenie oraz wygląd w niczym nie ustępują japońskiej czy europejskiej konkurencji. Adodatkowym plusem jest jego cena.

Media o Kymco